niedziela, 21 lutego 2010
FRAKTAL
Poszukiwanie prawdy to aktywność praktycznie nie mająca końca. Zagłębiając się w relacje uczeń i nauczyciel, w jednym z jej wariantów odkrywamy, że nauczyciel to ten, który jest przekonany że wie coś więcej. Uczeń natomiast to ten, który myśli że ten drugi posiadł prawdziwą wiedzę. Zależność ta istnieje wyłącznie dzięki obserwatorowi obu tych uczestników - czyli autora tego tekstu. Czy TY jesteś kolejną odnogą fraktala?
poniedziałek, 18 stycznia 2010
30 KAPELUSZY
Niedziela rano. Świat pod grubą warstwą śniegu. 11.00 początek podróży. Ja i Pani K. W poszukiwaniu punktu zaczepienia zbliżyłem się do półki z książkami – po przewertowaniu grzbietów wyciągnąłem eseje Hakima Beya. Po próbie znalezienia czegoś wyjątkowego zreflektowałem że to STRATA czasu. Potrzebne jest coś bardziej namacalnego, żywego. Dopada nas klaustofobia. Ściany nas ograniczają. Ubieramy się i wybiegamy z domu. Dokąd jechać? Po krótkim namyśle wybór pada na położoną nieopodal cerkiew. Niedziela, tak więc odprawiana jest liturgia(msza prawosławna). Społeczność prawosławnych jest hermetyczna i wszyscy się znają(przynajmniej z widzenia), i natychmiast wychwytują, że jesteśmy agentami obcego wywiadu. Nie napisałem wcześniej, że liturgia była odprawiana w rogu świątyni – tam niewielkie grono parafian postanowiło umieścić przestrzeń świętego rytuału. Dzięki temu część pod głównym ołtarzem była chwilowo rozsakralizowana. Wykorzystaliśmy to ażeby przyjrzeć się boskim manifestacjom w postaci pięknych ikon. Mając wątpliwości czy aby przypadkiem nie wchodzę z butami w życie innych pytam się krzątającego się tam wikariusza(czy jak on się tam się nazywa nie wnikam) czy mogę wejść na podest żeby przyjrzeć się Bogu z bliska?
Ale nie zawieszajmy się na jednym temacie. 12.30. Wybiegamy z arki Noego czyli z brzucha wieloryba a tu zima i szybko z powrotem w stronę bazy. Po drodze nachodzą mnie wizje rytuałów, które odbywały się w kulturach archaicznych, gdzie posługiwano się enteogenami. Stan nagrzybienia zwłaszcza jeżeli WYDARZA SIĘ on po raz pierwszy to moment podwyższonej sugestywności i można wtedy dogodnie INICJOWAĆ młodego członka plemienia do dojrzalszych ról społecznych.
13.00. Po drodzę odwiedzamy babcię, która jest już bardzo PODESZŁYM wieku. Tutaj w głęboki sposób doświadczam nauki o PRZEMIJALNOŚCI. Babcia jest jej efemerycznym pomnikiem.
Następna stacja -> DOM. Dalszą część podróży osadzamy w intymnej atmosferze kuchni-gdzie rozkładamy się na sofce. 14.00. Zapalamy sziszę i palimy melona. Zaczynamy rozważania. Temat: Co nas ogranicza w życiu. Szczera rozmowa w towarzystwie muzyki Izraela. Pani K. zanurzyła się w sferę nieświadmowści i wyciągnęła stamtąd kilka Jej nieznanych faktów. Potem nastąpiło jeszcze jedno znaczące wydarzenie ale tutaj zasłaniam ekran kurtyną. Dziękuje za uwagę. Pozdrowienia z PODRÓŻY.
Ale nie zawieszajmy się na jednym temacie. 12.30. Wybiegamy z arki Noego czyli z brzucha wieloryba a tu zima i szybko z powrotem w stronę bazy. Po drodze nachodzą mnie wizje rytuałów, które odbywały się w kulturach archaicznych, gdzie posługiwano się enteogenami. Stan nagrzybienia zwłaszcza jeżeli WYDARZA SIĘ on po raz pierwszy to moment podwyższonej sugestywności i można wtedy dogodnie INICJOWAĆ młodego członka plemienia do dojrzalszych ról społecznych.
13.00. Po drodzę odwiedzamy babcię, która jest już bardzo PODESZŁYM wieku. Tutaj w głęboki sposób doświadczam nauki o PRZEMIJALNOŚCI. Babcia jest jej efemerycznym pomnikiem.
Następna stacja -> DOM. Dalszą część podróży osadzamy w intymnej atmosferze kuchni-gdzie rozkładamy się na sofce. 14.00. Zapalamy sziszę i palimy melona. Zaczynamy rozważania. Temat: Co nas ogranicza w życiu. Szczera rozmowa w towarzystwie muzyki Izraela. Pani K. zanurzyła się w sferę nieświadmowści i wyciągnęła stamtąd kilka Jej nieznanych faktów. Potem nastąpiło jeszcze jedno znaczące wydarzenie ale tutaj zasłaniam ekran kurtyną. Dziękuje za uwagę. Pozdrowienia z PODRÓŻY.
środa, 23 grudnia 2009
KINO
Wyobraźnia jest wszechmogąca. Problem pojawia się w momencie kiedy pragniemy podzielić się naszym konglomeratem wrażeń. Pomocna jest sztuka, a zwłaszcza multidyscyplinarne kino. Błyskotliwy film wytwarza potężne pole mocy - podobne do talizmanu. Sugestywny przekaz, poparty poetyckim wyrazem i spójną magiczną formą zasiewa płodne ziarna w naszym umyśle. Język filmowy, tak jak literatura, poszerza nasze środki wyrazu w projekcji naszych idei i uczuć. Obserwacja świata jest również wzbogacona przez wielopoziomowy filtr zbudowany podczas kontemplacji dzieła filmowego. Jednym słowem - sztuka czyni nas innymi ludźmi. Pytanie - czy lepszymi? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.
piątek, 11 grudnia 2009
MAGIA
Mówiąc o ogólnym rozwoju człowieka nie można pominąć jego twórczych dążeń. Warunki życia ludzkości nieustannie się zmieniają. Co chwila powstaje kolejna luka w mentalnej aktywności, która jeżeli nie zostanie wypełniona przez pełne mocy indywiduum, może się to odbić frustracją niespełnionych mas. Mogłoby się zatem wydawać, że wyznaczanie nowych kierunków wiąże się z dużą odpowiedzialnością za innych. Zastanówmy się czy to nie jest zbyt wielkie uproszczenie. Większość populacji zaangażowana jest w iluzoryczną grę EGO. Standard zatwardziałego egoisty to przypisywać sobie zasługi, natomiast upatrywać przyczyn wszelkich niepowodzeń "na zewnątrz". Jeżeli tak to czy warto zastanawiać się nad utylitarnością rzucanych idei, skoro tak czy inaczej element losowy sprawi czy przyniosą one trwały pożytek. Spełnienie nadaje sens. Reszta wydarza się niezależnie.
niedziela, 29 listopada 2009
BÓG
Wyobraź sobie z całą mocą, że ponad Tobą, na świetlistej chmurce unosi się potężny mędrzec z siwą brodą. Na skinienie Jego ręki spełniają się wszystkie Twoje życzenia. Skup się na wszechmogącej sile starca. On Ci sprzyja. Teraz skoncentruj się na swoich niedostatkach i poproś Wszechmogącego żeby najdalej jutro dał upust Twojemu szczęściu. On to zrobi. Utrzymuj w umyśle tą pewność nadchodzących zmian, które mają się wydarzyć już jutro. Czyż to nie wspaniałe uczucie. Nie opuści Cię ono aż do końca dnia.
Nazajutrz powtórz ćwiczenie.
Nazajutrz powtórz ćwiczenie.
piątek, 27 listopada 2009
GRUPY ROZWOJU DUCHOWEGO
Dążenie do trwałego szczęścia to pełen heroizmu akt, któremu HP(homo psychodelicus) jest znacząco oddany. Samodzielny rozwój jest powolny, więc często wchodzimy w interakcje z innymi. Tworzymy lub dołączamy do gotowych już grup, w których ma się wydarzyć progres. Tu pojawia się następująca kwestia: grupa często wymaga mniejszego lub większego podporządkowania rozmaitym regułom gry. Ośrodek buddyjski czy parafialna oaza, zakon okultystyczny czy grupa AA: oferują neofitom dostęp do unikalnych narzędzi bez których nie byliby w stanie zafundować sobie aż tak dogłębnych doznań. W zamian oczekuje się lub jest mile widziane, że uznamy temu nadrzędność i będziemy wzajemnie upewniać się że nasza formacja jest właśnie "TĄ". Każda doktryna tyle daje ile zabiera. Dowiadujesz się że będziesz wolny, ale pod warunkiem że spełnisz pewne warunki. Ci, którzy kroczą swobodnie mogą stać się w oczach grupy grzesznikami, pomieszanymi, ignorantami czy niegodziwcami. HP bawi się konwencją i nie obawia się ostracyzmu społecznego.
czwartek, 26 listopada 2009
HOMO PSYCHODELICUS
Ponieważ mam ambiwalentny stosunek do faktu, iż NIE POWINNO się rozpoczynać zdania od "ponieważ" i jeszcze bardziej frywolne podejście do bardziej uświęconych niż stylistyka systemów wartości, powołuję do życia ten oto skromny MEM, który być może zwiąże kilka nitek, po których poruszają się niezliczeni konfidenci macierzy twórczego chaosu. W poszukiwaniu uniwersalnej rzeczywistości natykamy się na nieskończoną ilość matryc i modeli teoretycznych. Inspirujemy się nimi, a nieraz dajemy się opętać obcym wpływom - na chwilę, a niekiedy nawet na całe życie. HOMO PSYCHODELICUS to niestrudzony wojażer, który walczy żeby innym razem poddać się nadciągającym falom - wszystko to w imię wolności - zarówno własnej jak i współtowarzyszy kolaborujących z NIEZNANYM.
Etykiety:
buddyzm,
chaos,
homo psychodelicus,
kontrkultura,
magia,
psychodelia,
trangresja
Subskrybuj:
Posty (Atom)

